sobota, 7 września 2013

Brownie cupcakes z kremem czekoladowym


Moje ukochane lato powoli dobiega końca. Chłodne wieczory i pierwsze opadające złoto-brązowe liście zapowiadają nieuchronnie zbliżającą się jesień. Jednak nie ma tego złego... :) Mimo, iż zdecydowanie jestem "letnią" istotą, która najlepiej czuje się przy temperaturze 26°C, w słoneczku i lekkich sukienkach, tę piękną złotą polską jesień również bardzo lubię (*z zastrzeżeniem, że jest "piękna" i "złota" - ta szara, deszczowa i zimna zdecydowanie do mnie nie trafia). 
Jesień ma dla mnie kolory złota, brązu i pomarańczy liści, jabłek i dyni oraz smak gorącej herbaty i czekolady :) Brzmi cudownie, czyż nie?

Dzisiejsze cupcakes są tak rozkosznie czekoladowe, że bardziej się chyba nie da. Są cudowne! Najlepsze! :) Wiem, że mówię to za każdym razem, ale już tak jest, że kiedy już ustalę moją listę "the best of cupcakes", robię jakieś nowe, którymi się zachwycam i cała lista przewraca się do góry nogami :)
Brownie babeczki - kruche z zewnątrz, mocno czekoladowe, wilgotne i mięciutkie wewnątrz z czekoladowym kremem na bazie mascarpone. Czegóż chcieć więcej? :)


Składniki na ok 12 babeczek:
100 g czekolady (gorzkiej, mlecnej, w zależności od preferencji, ja używam pół tabliczki mlecznej, pół gorzkiej)
100 g masła
100 g cukru
100 g mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka

Masło i czekoladę umieszczamy w garnuszku i cały czas mieszając rozpuszczamy na małym ogniu. Odstawiamy do przestygnięcia.
Wszystkie składniki: mąkę, jajka, cukier, proszek do pieczenia i czekoladę rozpuszczoną z masłem umieszczamy w jednym naczyniu i miksujemy do połączenia składników. 
Ciasto rozkładamy pomiędzy sylikonowe foremki do 3/4 wysokości.
Pieczemy w nagrzanym do 180°C piekarniku przez ok. 20 min. 
Babeczki mają być chrupiące na zewnątrz i wilgotne w środku więc nie pieczemy ich do tzw. suchego patyczka.
Chłodzimy na kratce.



Składniki na krem:
100 g gorzkiej czekolady
50 g masła
200 g serka mascarpone
200 g cukru pudru
1 łyżeczka esencji waniliowej

Roztapiamy czekoladę w miseczce zawieszonej nad garnuszkiem z gotującą się wodą. Odstawiamy.
Masło ucieramy razem z serkiem mascarpone na gładką masę. Dodajemy cukier, esencję waniliową i roztopioną przestudzoną czekoladę i miksujemy na niskich obrotach na gładką masę.
Przed dekorowaniem warto krem włożyć na pół godzinki do lodówki.
Schłodzony krem przekładamy do rękawa cukierniczego i dekorujemy (również już wystudzone) babeczki.

Robimy kawę, otulamy się kocem, bierzemy dobrą książkę i idealnie do tego wszystkiego pasującą czekoladową babeczkę i delektujemy się jesiennym klimatem :)

Smacznego!









Z dziećmi i dla dzieci

25 komentarzy:

  1. O rany, jakie cuda! Niczym z obrazka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. UWIELBIAM...JEZU JAK JA UWIELBIAM !!!! ...CZEKOLADOWE,MEGA CZEKOLADOWE CUPCAKES Z MEGA OBŁEDNYM CZEKOLADOWYM KREMEM...Pozdrawiam CZARODZIEJKO...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno czekoladowe.
    Super zachęcająco wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sanders znów czaruje;) już wiem, za co się zabiorę jak skończę moją magisterkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepysznie wyglądają, a krem jak z najlepszych cukierni! Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszne... A zwłaszcza ten krem, mmm! Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie o nich napisałaś, pięknie je upiekłaś i do tego piękne zrobiłaś zdjęcia. Te brownie są takie..... że tylko do schrupania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiekne! Musze zapamietac, bo to dokladnie moja alejka! ;)

    Dziekuje za udzial w akcji!
    Kasia
    lejdi-of-the-house.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie nie trzeba dodatkowej zachęty poza zdjęciami w przekroju <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Robiłam dzisiaj i raczej to nie był mój dzień do wypieków :( Najpierw babeczki brzydko mi wyszły z silikonowych foremek, bo reszta ciasta w nich została przylepiona,przez co nie wyglądają za ładnie. A krem mi się jakby lekko zważył, nie wiem czemu, bo jak kiedyś już go robiłam do zwykłych kruchych babeczek to był okey. No i nie wyszło mi wszystko takie ciemne jak na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam czasami takie dni... :( Przed świętami np. dwa razy robiłam ciasto na metrowca - nerwica mórowana :P ale w końcu wyszedł :) Z brownie cupcakes tak już jest, że są miękkie w środku i ciężko je wyciągnąć z foremek. Trzeba poczekać aż troszkę ostygną i delikatnie je podważyć, albo obrócić foremki do góry nogami - precyzyjna robota. A kolor kremu zależy w dużej mierze od rodzaju czekolady - przy gorzkiej z dużą zawartością kakao jest najciemniejszy.
      Najważniejsze to się nie zrażać! :)
      Szczęśliwego Nowego Roku! :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) absolutnie się nie zraziłam,bo ogólnie wyszły pyszne tylko z wyglądu trochę im brakowało :D Na pewno zrobię je jeszcze nie raz tylko użyję lepszej gatunkowo gorzkiej czekolady skoro Pani tak pisze :) No i nie wiem czy uda mi się nie zważyć kremu. Może za długo miksowałam mascarpone i dlatego? W ogóle blog super. Skorzystałam z kilku przepisów i super wyszły :)

      Usuń
  11. Znalazłam ten przepis przypadkiem, wyjątkowo apetyczne te babeczki,i mokre jak lubię:) Zaraz idę po serek i biorę się do roboty:D (w tym pierwsze wyciskanie kremu w moim życiu;P)

    OdpowiedzUsuń
  12. OOOOOOOOOOOOOOOOOOOO jak one wyglądają, prawie oblizałam ekran komputera. Dziś robię! Muszę! Inaczej być nie może!

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,pięknie wyglądają:),jak długo krem wytrzymuje w pokojowej temperaturze,nie będzie się rozpływał ?,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) spokojnie wytrzymuje kilka, nawet kilkanaście godzin (inaczej jest latem przy upałach, ale też całkiem nieźle sobie radzą).
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Przepraszam, a jak ma się wielorazowy rękaw to czy można go użyć? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam :) Czy jak mam w domu wielorazowy rękaw to czy mogę go użyć

    POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. można, chociaż w kremie masło jest smaczniejsze :)

      Usuń
  17. Ostatnio robiłam... pozwoliłam sobie dodać plasterki banana... rodzina zachwycona...krzyczeli na mnie ze za mało zrobiłam... serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Witam! :)
Dziękuję za odwiedziny. Mam nadzieję, że przepisy i zdjęcia na blogu były dla ciebie inspiracją i pomogły Ci przyrządzić w swoim domu coś pysznego .:)
Dziękuję za komentarze, rady i uwagi.
I najważniejsze - zapraszam ponownie! :)

Jeśli podoba Ci się Ooomnomnomnom! polub mój blog na facebooku, a zawsze będziesz na bieżąco :) A co! :*